| jest tylko garstka takich osób |
większość ludzi chce, aby mówiono im to, co pragną usłyszeć. że są fantastyczni. że bardzo dobrze im coś wychodzi. że szczupło wyglądają. że mają obłędne poczucie humoru. pragną, aby łechtać ich ego. mówić im rzeczy, w które oni sami nawet nie wierzą. daje im to poczucie siły i władzy nad innymi. mogą ich zmusić do niezasłużonych pochlebstw. czują się ważni, gdy zabiega się o ich względy.
prawda jest niewygodna i nie przedstawia się aż tak spektakularnie. nie koi sumienia, nie owija się przymilnie wokół nas, nie daje poczucia komfortu. twardo dyktuje swoje warunki. nie toleruje ustępstw. jest bezwzględna. lecz wbrew pozorom prosta. i łatwa, gdy tylko założy się, że jest podstawą, na której budujemy nasze relacje z innymi. wynagradza czymś zupełnie innym - szczerością. brakiem udawania i kamuflażu. tym, że to, co widzimy, słyszymy lub czujemy jest tym czym naprawdę jest. upraszcza wszystko. pozwala iść do sedna, nie tracąc czasu ani energii. pozwala nam się rozwijać i dojrzewać.
większość ludzi woli prawdy nie widzieć. czasem się o nią potykają, lecz wolą udawać, że nic się nie stało. jest to dla nich prostsze i z pozoru bezpieczniejsze. boja się stawić jej czoła. ci, którzy prawdą żyją, jako jedyni potrafią zgłębić tajniki relacji międzyludzkich. dbać o ich treść, bez ozdobników. być prawdziwym wsparciem, doradcą, przyjacielem, pokonali bowiem własne słabości i nie czują się zagrożeni, gdy ktoś jest od nich inny. potrafią szanować, to z czym się ni zgadzają. i wspierać nawet wtedy, gdy ich nie ma.
***
hani - za mówienie mi, że okropnie wyglądam w danym kolorze (i zawsze miała rację), zanim jeszcze zdążyła się ze mną przywitać, za kwitowanie mojego wychodzenia do ludzi z mokrą głową i bez makijażu jako swojskie, za szczerość w każdej sytuacji, niezależnie od tego, czy mi się to podobało czy nie, a która była niczym powiew świeżego powietrza, za rozumienie moich wewnętrznych rozterek jak nikt inny, za nieocenianie moich wyborów, niezależnie od tego jak wątpliwie się zapowiadały, za wiedzenie, co chce powiedzieć zanim to powiem, za wsparcie, które promieniowało niezależnie od odległości jaka nas dzieliła, za cala masę rzeczy, które pozostaną tylko miedzy tobą a mną - dziękuję.
/
hanna - por me dizeres que a cor que estou a usar não me fica bem, antes mesmo de me cumprimentares (e tiveste sempre razão), por qualificares o ar que tenho ao ir trabalhar de manhã, cabelo molhado e nenhuma maquilhagem, de caseiro, por seres honesta comigo independentemente das circunstâncias, quer eu goste ou não - essa franqueza foi sempre um fôlego de ar fresco, por perceberes os meus transtornos interiores como ninguém os percebe, por nunca julgares as minhas escolhas, mesmo que pareçam muito duvidosas, por saberes o que quero dizer antes de eu o ter dito, por me apoiares de maneira tão tangível que o sinto independentemente da distância que nos separa, por uma infinidade de coisas que só tu e eu compartilhamos - obrigada.
prawda jest niewygodna i nie przedstawia się aż tak spektakularnie. nie koi sumienia, nie owija się przymilnie wokół nas, nie daje poczucia komfortu. twardo dyktuje swoje warunki. nie toleruje ustępstw. jest bezwzględna. lecz wbrew pozorom prosta. i łatwa, gdy tylko założy się, że jest podstawą, na której budujemy nasze relacje z innymi. wynagradza czymś zupełnie innym - szczerością. brakiem udawania i kamuflażu. tym, że to, co widzimy, słyszymy lub czujemy jest tym czym naprawdę jest. upraszcza wszystko. pozwala iść do sedna, nie tracąc czasu ani energii. pozwala nam się rozwijać i dojrzewać.
większość ludzi woli prawdy nie widzieć. czasem się o nią potykają, lecz wolą udawać, że nic się nie stało. jest to dla nich prostsze i z pozoru bezpieczniejsze. boja się stawić jej czoła. ci, którzy prawdą żyją, jako jedyni potrafią zgłębić tajniki relacji międzyludzkich. dbać o ich treść, bez ozdobników. być prawdziwym wsparciem, doradcą, przyjacielem, pokonali bowiem własne słabości i nie czują się zagrożeni, gdy ktoś jest od nich inny. potrafią szanować, to z czym się ni zgadzają. i wspierać nawet wtedy, gdy ich nie ma.
***
hani - za mówienie mi, że okropnie wyglądam w danym kolorze (i zawsze miała rację), zanim jeszcze zdążyła się ze mną przywitać, za kwitowanie mojego wychodzenia do ludzi z mokrą głową i bez makijażu jako swojskie, za szczerość w każdej sytuacji, niezależnie od tego, czy mi się to podobało czy nie, a która była niczym powiew świeżego powietrza, za rozumienie moich wewnętrznych rozterek jak nikt inny, za nieocenianie moich wyborów, niezależnie od tego jak wątpliwie się zapowiadały, za wiedzenie, co chce powiedzieć zanim to powiem, za wsparcie, które promieniowało niezależnie od odległości jaka nas dzieliła, za cala masę rzeczy, które pozostaną tylko miedzy tobą a mną - dziękuję.
/
hanna - por me dizeres que a cor que estou a usar não me fica bem, antes mesmo de me cumprimentares (e tiveste sempre razão), por qualificares o ar que tenho ao ir trabalhar de manhã, cabelo molhado e nenhuma maquilhagem, de caseiro, por seres honesta comigo independentemente das circunstâncias, quer eu goste ou não - essa franqueza foi sempre um fôlego de ar fresco, por perceberes os meus transtornos interiores como ninguém os percebe, por nunca julgares as minhas escolhas, mesmo que pareçam muito duvidosas, por saberes o que quero dizer antes de eu o ter dito, por me apoiares de maneira tão tangível que o sinto independentemente da distância que nos separa, por uma infinidade de coisas que só tu e eu compartilhamos - obrigada.
Sem comentários:
Enviar um comentário